BERLIN

Berlin jest jednym z najbardziej fascynujących miast świata. Przez pół wieku jego podział był symbolem nigdy nie wypowiedzianej zimnej wojny. Jawnemu konfliktowi berlińczycy przeciwstawili się burzliwą aktywnością kulturalną, a tak bujne życie nocne charakterystyczne jest dla ludzi przez wiele lat żyjących w cieniu muru. Gdy w całej Europie Wschodniej zaczęły upadać komunistyczne rządy, Berlin nagle znalazł się na granicy dwóch odmiennych, ale już nie rozdzielonych światów. Niemalże z dnia na dzień stal się szeroko otwartą, łączącą Wschód z Zachodem bramą. Żyjący tu od niedawna wygnańcy z innych krajów, przejściowo przebywający wychodźcy oraz pierwsze i drugie pokolenia imigrantów nadały obu częściom Berlina prawdziwie międzynarodowy charakter.

Dla miasta nastąpi! okres zawrotnych przemian, zarówno na lepsze, jak i na gorsze. Niespodziewanie Berlin stał się znowu stolicą Niemiec i chociaż (a może właśnie dlatego) biurokraci nadal pozostają w Bonn, miasto – jako tradycyjne centrum kraju – zachowuje moc i atmosferę nie skrępowaną nużącymi atrybutami rządzenia. Zburzenie muru między wschodnimi i zachodnimi muzeami, swobodne kontakty artystów i pisarzy, wielka wymiana osiągnięć kulturalnych, wszystko to sprawia, że najbliższe lata przynieść mogą trudną do wyobrażenia eksplozję osiągnięć, sukcesów i talentów. Dzicy lokatorzy, którzy osiedlili się w opuszczonych budynkach wschodnioberlińskich dzielnic Mitte i Prenzlauer Berg, przyczynili się do bujnego rozkwitu alternatywnej sceny artystycznej. Pomimo usiłowań władz miasta, przeciwnych zasiedlaniu budynków, z których część nie była remontowana od czasu drugiej wojny światowej, rzesze przymierających głodem artystów z całego świata przybywają tu, przyciągnięte perspektywą życia we wspólnocie Berlina Wschodniego, nie przesiąkniętego jeszcze duchem komercjalizmu. Mieszkańcy wschodniej części Niemiec mogli z kolei poznać Wessies – i to zarówno zachodnich biznesmenów pomagających w odbudowie Wschodu, jak i licznych zwykłych Niemców z Zachodu, pragnących być świadkami historii. Często wybuchają tutaj gwałtowne protesty studenckie związane z wieloma problemami społecznymi. Masowe bezrobocie, które obecnie dotknęło Berlin Wschodni jest ceną, jaką wielu berlińczyków płaci za przejście gospodarki od komunizmu do kapitalizmu. Nie to obiecywał rząd kanclerza Kohla przed pierwszymi wyborami w zjednoczonych Niemczech. Właśnie w tych wyborach aż trzydzieści procent mieszkańców wschodniego Berlina głosowało na SPD, następczynię i spadkobierczynię dawnej, wschodnioniemieckiej partii komunistycznej. Kompletnym zaprzeczeniem kulturalnej atmosfery miasta są ksenofobiczne tendencje, charakterystyczne dla licznych ruchów neonazistowskich, którym udaje się zafascynować młodych berlińczyków – bezradnych wobec przerastających ich siły problemów ekonomicznych oraz wiążącej się z tym społecznej alienacji. Nadal zdezorganizowana policja często wykazuje całkowity brak skuteczności wobec powtarzających się brutalnych ataków na imigrantów oraz wszelkich, wyróżniających się z tłumu odmieńców i indywidualistów.

Szczerze mówiąc miasto nie przedstawia się zbyt malowniczo – nagła zmiana granic pozbawiła je wyraźnego śródmieścia. Spuścizna po murze objawia się dzisiaj wieloma rozległymi, pustymi połaciami, pokrytymi popękanym betonem i chwastami. Przypuszczalnie w ciągu dekady pamiątki te znikną, tak jak i większość zewnętrznych blizn powstałych po zjednoczeniu. Berlin to w ogóle niezwykłe miejsce – czasem ujawnia coś ze swoich tajemnic, by po chwili zatrzeć wszystkie ślady. Jak każde miasto, ma swoje ciemne strony. Jednak daje poczucie uczestnictwa w wielkim centrum przemian. Dostrzegł to już dawno dekadencki twórca Karl Zuckmayer, pisząc: „W Berlinie wyczuwało się smak przyszłości, dla której z ochota akceptowało się brud i chłód jako nieodłączną część tego przeżycia”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>